PL Ogólny Wątek Polski - Czyli wszystko o naszych rodzimych lolkrowach

Aby utworzyć miejsce dla pogawędek nie na temat powinniśmy:


  • Łączna liczba głosujących
    13
  • Ankieta zamknięta .
Było nie było, w Polsce nie ma tak silnego kultu jednostki jak w anglojęzycznym necie (jeden papież, jeden redemptorysta i dwóch braci co ukradli księżyc wiosny nie czynią), dlatego nie mamy właściwie krów ze społecznością skupioną wyłącznie na szydzeniu z nich. Dodatkowo ciężko u nas kogoś doxować po (efektywnie) śmierci Panoramy Firm i wprowadzeniu RODO. Konon to był ewenement na skalę chris-chana - ktoś na tyle unikalny żeby otrzeć się o mainstream i zagościć w podświadomości normików, ale jednocześnie na tyle ekscentryczny i niezmienny żeby nie pobyć tam zbyt długo.
Akurat się z tym nie zgodzę do końca.

W kontekście ogólnie lolkrów? Przecież foidy mają własne fora o lolkrowach (np. wanda), które ogólnie bardziej to offtop i pieprzenie o dupie maryny jak na tattle.life i są ciut inne, ale jest. Ogólnie moim zdaniem problem leży, że w PL niestety nie ma kultury autystycznego archiwizowania - ogólnie w PL nie ma kultury archiwizowania czegokolwiek hobbystycznie na większą skalę jak na zachodzie, głównie to rola uniwerków/bibliotek i pewnych społeczności (np. weeby i scena retro elektroniki/gier) a co dopiero w związku z specyficznymi osobowościami internetowymi. Następna sprawa to fak, że w Polsce jest st przewaga krówsk politycznych (np. Kurwin, Braun, Ikonowicz, etc.), katolickich (wiadomo o kogo chodzi) i od czasu kiedy Konon spadł z rowerka niestety nie ma już tak wyrazistej, klasycznej krowy na skalę Chrisa.

Ale ogólnie zgodzę się na temat reszty, ciężko kogokolwiek tutaj zdoxować. W sumie można byłoby szukać krów, ale żadna nigdy nie doczeka się wątku znając życię. Niektóre stają się mało mleczne, więc sama zrezygnowałam z pisania OP-a na temat Kasi Babis, bo swojego czasu miałam takowego w planach, tak jak na temat innych feministycznych krów. Na innych farmach jest jeszcze gorzej, a sam polski wątek jest takim rakiem, że już wolałabym wejść na wyklopa niż być wokół rozhisteryzowanych polskich użytkowniczek lolkrowy. Za każdym razem jak dyskutowały na temat potencjonalnych krów, to zaraz to cichło, bo jebanie na mężczyzn było bardziej atrakcyjne.

Kult jednostki istnieje w PL i ma dobrze, ale jest to głównie wśród normików. Sama z tym gównem się muszę cackać, a najgorsze, że w moim ulubionym hobby i te cwele od kultu jednostek zjebały wszystko i wywindowały ceny. Mocny PL, ale na pewno większość z was nigdy nie słyszała o tym wszystkim, ale cała ta społeczność jest zjebana. Siedzę w archiwalnej prasie i tam to dopiero jest rak związany z typiarzami od "materiałów prasowych o celebrytach" którzy praktykują tak mocny kult jednostki, że kpoperki i fani influencerów, nawet miłośnicy Konona przy nich wyglądają jak amatorzy. Głównie to chłopy, i hetero i pedały, trochę kobiet (głównie pokolenie końca lat 80. i początków 90. (typiary podobne do tych co wydają 500-2000 zł za segregator... karteczek), ale też są oderwane od rzeczywistości stare baby), ale to hetero (stare) chłopy są najgorsze, bo są najgorszymi spekulantami i na grupach już atakują ludzi żeby mieć towar na odsprzedaż jak się coś pojawi z bożkami. Ogólnie ci ludzie są tak pojebani, że pytają o malutkie zdjęcie ich jebanego bożka celebryckiego, nawet obrazek 2x2cm. Sama sprzedwałam kiedyś nadwyżki, więc miałam bezpośrednią styczność z nimi, dręczyli regularnie, bywali agresywni jak ich ignorowałam i raz miałam gówniarę z mamusią, które mnie atakowały, po tym jak nie chciałam jej sprzedać, bo jest upierdliwa i ma pierdylion wymagań.

Ogólnie też spekulują na gównie takim jak 25 letnie numery Vivy czy innych celebryckich dwutygodników i ogólnie ostatnio ta bańka pękła, bo umieli wystawiać numery tam o Papaju, Edycie Górniak czy Księżnej Dianie nawet po 200zł za sztukę. Teraz nawet za 15-30zł Papajów czy Edyty Górniak nie ruszą. Raz miałam styczność z jedną tak odjechaną babą raz, co mówiła mi, że kupowała te numery Vivy jako "inwestycję" po 100zł za numer. Pani po 60-tce btw. Ta sama baba chciała 50zł za numer pewnego pisma co leciało na przedrukach i wpychała mi screeny z "Allegro" (faktycznie to byli skalperzy z Etsy i to były zachodnie edycje poza tym), że one tyle są warte. A sama je kupowałam po 5-10zł za numer.
Tak poza tym to skalperstwo, plankton i pojeby zarobkujące na starych rzeczach (bo "są stare = porządane", nawet jak to powszechne śmieci) mnie tak wkurwiają, więc dawajcie mi kapelusze. Tak samo jebane handlary, hieny lumpowe. Ostatnio na FB była drama o parę handlarzy, którzy zgwałcili jeden lump w miasteczku 10k ludności, gdzie właścicielka znała klientów i ogólnie było spoko do momentu zjawienia się tej parki. Właścicielka do nich napisała na ten temat, a oni płakali po grupach i pejach o tym, że oni nic złego niby nie robią... jak babce biznes pada, bo odstraszają jej klientów. Wszyscy w komentarzach ich jebali, mniej lub bardziej, bo w sumie teraz już tak ich bezczelność handlarzy się rozpasała (np. buty z zdartym przodem, głębokimi bruzdami, damskie handlary wystawiają jako "bardzo dobry" na Vinted za 150zł) i ogólnie z każdej platformy zrobią oborę, więc ludzie naprawdę stali się na ich cięci. Niestety polska mentalność, jak krytykujesz takie januszerstwo, kończy się, że wyzywają cię od komuchów. A najlepsze jest to, gdy handlara jest lewaczką (tak jak taka jedna z W*rszawy, która jest moją personalną lolkrową) i wytkniesz takiej pannie hipokryzję to fikołki robią okrutne.

Ogólnie ten cały cyrk jest materiałem na dłuższą rozkminę, bo akurat wiem w czym to leży, a mało kto o tym pisze (ostatnio jeden bloger modowy w końcu zjebał handlary, ale bardzo delikatnie). Mogłabym też jebać na tych co spierdolili ceny starej elektroniki, w szczególności specyficznych marek (np. jabol czy Sony). Akurat nigdy nie jarałam się retro vidyą (emulatory istnieją), to mnie ich spekulacje na SNESie czy innym nintendoslopie nie interesowały, ale reszta akurat tak. Pamiętam jak blaszaki, można było sobie zbierać za darmo na OLX, kineskopy były powszechniejsze, a egzotyczne jabole były dość tanie, części do nich również, nawet za znośne ceny dało się znaleźć beżowego Maca (kompaktowe i tak były już drogie). A cyfrówki stare? Po 10-30zł średniaki, za 50zł niezłe Olympusy chodziły. Ale kiedy wszyscy się na to rzucili, to dopiero było rakowisko.
 
Ostatnio edytowane:
Screenshot_1.png
 
Siedzę w archiwalnej prasie […]
Ciekawy post, zawsze lubię sobie czytać o dramach wśród zajawkowiczy. One zawsze są mocne.

Moja żona ma zajawkę na genealogię i tam społecznością trzęsie potężny tranzystor i jest mnóstwo różnych inb. Szczególnie wśród tych ludzi, którzy digitalizują księgi parafialne i inne dokumenty.
 
Ciekawy post, zawsze lubię sobie czytać o dramach wśród zajawkowiczy. One zawsze są mocne.

Moja żona ma zajawkę na genealogię i tam społecznością trzęsie potężny tranzystor i jest mnóstwo różnych inb. Szczególnie wśród tych ludzi, którzy digitalizują księgi parafialne i inne dokumenty.
Ogólnie imb tam dużych takich nie ma, bo grupy są sprzedażowe głównie i moich hobby oprócz retrotech społeczności nie istnieją tak naprawdę oprócz handlu. Ale sama się kłóciłam z bezczelnymi handlarzami, co twierdzili, że gówno się znam, bo nie chciałam od nich kupować po skalperskich cenach jak wiem na temat ich więcej niż oni i śledzę ceny od lat. To byli handlarze typowo od tych pedalskich "materiałów" więc oni tylko myślą o celebrytach ofc żeby strzyc barany, a nie o tych pismach jako całości. W sumie jak się kłócą o ceny to jest śmiesznie, ale niestety mnóstwo osób już odjeżdża.

Ostatnio kłócili się o ceny numerów TeleTygodnia na grupach, naprawdę są ludzie co to sprzedają. Też są autyści sprzedający stare gazetki marketów po 50-60zł za jedną nawet. Poza tym lekko mleczna jest ta garstka ludzi, płacąca chorą kasę za np. Tinę, Poradnik Domowy, Olivię, Claudię etc, inne tanie i średnie cenowo gazetki. Też ci od Bravo czy innego teenslopu na którym spekulują (głownie są to millennialsi, zoomerstwo nie tyka tego akurat) mnie śmieszyli, jest to już większa społeczność. Machina ostatnio też jest obiektem spekulacji, nawet jak pej z skanami z niej istniał już dawno to wtedy jeszce chodziła po 5-10zł za numer, a teraz chcą chyba 30-40 średnio co jest przeholowane. Plastik za tyle pójdzie, ale no nie Machina. Zawsze mnie też śmieszyła społeczność autystów od katalogów wysyłkowych, oni nawet to 300-400zł je sprzedawali i nawzajem się jebali spekulując jak zoomerzy na starych cyfrówkach podczas wakacji 2024 i 2025 roku.

Ogólnie zależy od segmentu, bo przy prasie jest wiele kieszonek i niektóre mają społeczność wokół nich lub nie. W tej której się lubuję, jej nie ma, bo one są używane tylko do nostalgia farmingu i zbierania cloutu na social media więc nikt serio ich nie archiwizuje (tj. pełny skan na Internet Archive), a do tej pory wokół nich najgorszym problemem są ducholoszki pokroju Olgi Drendy (tego babska nienawidzę strasznie, pierdolony millennial chungus), która zainspirowała pełno pseudo archiwistów i ofc zmurzyniałe zoomerstwo wykupujące dla szpanu jest problemem ostatnio.

Co do tranzystora od genealogii... serio, nie wierzę, że w takiej społeczności się mogą zdarzyć i ofc zachowywać klascyczny troon. Przez lata miałam wrażenie, że była to domena głównie boomerów, ale od jakiegoś czasu widzę panienki po 30-ce od biznesów genealogicznych i innych takich, bo nie każdy ma cierpliwość do grzebania. Niektóre hobby wydają się bezpieczne od upierdliwych jednostek, ale w rzeczywistości nie zawsze są. Przejrzałam stronę posty są srogie, do tego oczywiście wstawia swoje zdjęcia ciągle i ma różowe włosy, typowy AGP, ogólnie narcyzm wybija na każdą stronę. Już widziałam gównoburze w komentarzach na temat jego zachowania, wyjątkowo boli go dupsko gdy ktoś wytyka jego zachowanie. A jakież to inby kręcą przy skanowaniu ksiąg parafialnych? W sumie mnie to zaciekawiło.
 
Przepraszam, zupełnie poważnie - CO? Napisz coś więcej jeśli możesz, rozbudziłaś ciekawość.
Jest to społeczność ludzi, którzy zbierają katalogi wysyłkowe z lat 90. i 00. głównie, często niemieckie czy francuskie i chcą za nie straszną kasę. Większość nawet tego nie archiwizuje jakoś, po prostu przepalają kasę na katalogi żeby je mieć i masturbować się nad mało specjalnymi ubraniami czy innym nostalgiaslopem który w nich jest. Dziwaczni ludzie. Na zachodzie panny z nostalgiabait stronami które je gromadzą czy ten pedał fryzjer kupujący je tylko żeby je wyśmiewać przynajmniej wrzucają wideo z przeglądania takich katalogów, niektóre są w całości zeskanowane (np. Delia's, za tym w Stanach baby mają straszną nostalgię). Wracając do polskiej społeczności, część z nich pewnego czasu ruszała lepsze pisma kobiece i nazywała je "katalogami mody" i próbowali je opychać po 100zł za numer (za tyle btw da się kupić spoko numer *włoskiego* Vogue, który jest top tier edycją) ale szybko im to padło.
 
Ja nie rozumiem, nie wiem czy to kompletna ignorancja ale kojarzy mi się to jedynie z pasjami na poziomie zbierania kolorowych reklamówek z RFNu czy jakichś puszek po coli z pewexu, zupełna abstrakcja.

Jeszcze zbieranie programów telewizyjnych? Ja zapomniałem że w ogóle coś takiego istniało, bez cienia ironii nawet nie jestem sobie w stanie przypomnieć formy czy zawartości takiego pisemka.
 
A jakież to inby kręcą przy skanowaniu ksiąg parafialnych? W sumie mnie to zaciekawiło.
Nie jestem mega obeznany z tematem, ale pamiętam jak żona nie mogła dostać się do jakichś indeksów, które ją interesowały z powodu dramy genealogicznej w Garwolinie: https://garwolin.org/metryki

Informujemy, że Sebastian Jędrych – koordynator Garwolińskiej Grupy Indeksacyjnej, który 6 kwietnia 2021 r. opuścił Garwolin.org, przesłał nam wczoraj oświadczenie, że on i członkowie Garwolińskiej Grupy Indeksacyjnej NIE ŻYCZĄ sobie, by publikacje z indeksami do ksiąg metrykalnych parafii dawnego powiatu garwolińskiego były udostępniane na portalu Garwolin.org. Wobec powyższego informujemy, że pliki na stronie Garwolin.org/metryki będą dostępne tylko do 8 kwietnia 2023 r.

Sebastian Jędrych poinformował nas także, że wszystko to dzieje się w porozumieniu z Kurią Siedlecką i że powyższe publikacje zostaną udostępnione w innym miejscu. Liczymy na to, że zgodnie z zapowiedzią, ich udostępnienie nastąpi niebawem, o czym oczywiście Państwa poinformujemy.

Nie chce mi się szukać kwitów, więc tak ogólnie to konflikt wybuchł wokół tego, że ten Sebastian, wbrew wszelkim standardom społeczności, kazał usunąć w chuj skanów, w tym również takie, których nawet samodzielnie nie wykonał, tylko zrobiła to jego grupa i wstawił to za paywalla w postaci "książki" którą sprzedawał. Oprócz tego był układ klechów, którzy nie chcieli wpuszczać nikogo innego do skanowania i indeksowania ksiąg, żeby ten pedał miał monopol na to xd

Było tam w chuj wątków, dyskusje nad prawami autorskimi i napierdalania się w komentarzach na facebooku.
Biorąc pod uwagę, że to dotyczy jakiegoś kurwa Garwolina, to mogę sobie wyobrazić ilu takich cweli jest w skali całego kraju.
 
Ja nie rozumiem, nie wiem czy to kompletna ignorancja ale kojarzy mi się to jedynie z pasjami na poziomie zbierania kolorowych reklamówek z RFNu czy jakichś puszek po coli z pewexu, zupełna abstrakcja.

Jeszcze zbieranie programów telewizyjnych? Ja zapomniałem że w ogóle coś takiego istniało, bez cienia ironii nawet nie jestem sobie w stanie przypomnieć formy czy zawartości takiego pisemka.
Dla mnie jest to tak samo absurdalne, bo te katalogi były bezużyteczne po pewnym czasie, a dla ludzi od mody to tbh jest slop. Programy TV mają sens imo dla autystów od kaset, bo oni akurat spisują całe ramówki na swoich wiki, potrzebne jest to im jak datują te kasety co zgrywają, etc. Ale poza tym jest to wręcz absurdalne, a wiele osób na tych grupach zbiera je... dla celebrytów. Serio.

Ogólnie od końca autyści od kaset 2023 dostają strasznie po dupie od TVP, które zaczęło być jak BBC i ścigać za jakiekolwiek nagranie trudno dostępnych programów. Np. jeden z nich kiedyś wrzucił jeden odcinek, show Mazurka i Zalewskiego z połowy lat 00., był odcinek z Rokitą gdzie przez 25 minut prowadzący nazywali go pedałem i w studio była... krowa. Oczywiście spadł z rowerka, a TVP tego nie udostępnia u siebie. A inny o którym wiem, gdzie gościem był Borowski nazywali go ciągle Żydem (w rzeczywistości jest mischlingiem), niestety nie trafił na internety. TVP ściągnęło pełno kanałów, a ci autyści robili lepszą robotę niż oni. TVP nigdy nie udostępni wszystkiego, tylko wybiórczo, a po resztę jak zawsze będzie trzeba się dopraszać i mieć do tego powód. Zapomniane programy, często z regionalnych kanałów TVP ciężko znaleźć, np. jakiegoś czasu chciałam obejrzeć dokument Fajbusiewicza o kibucach.

Katalogi elektroniki czy designerskich mebli, prospekty samochodów czy lookbooki projektantów i domów mody akurat mają wartość i są użyteczne. Tak jak prasa, która nie była przedrukami czy poradami dla gospodyń domowych.
 
Ja tam czasami lurkuje polski fandom dragon balla, przez swoją hiperfisakcję. Ale nie wiem czy kogoś interesowałoby gadanie o tym, że 30 letni faceci nie nadążają z czasem i nie ogarniają kultury shipowania/fanfiction i yaoi. Naprawdę w tej sytuacji wypadamy gorzej od Amerykanów (a oni też są debilami). Pewnie bym brzmiała jak jakiś debil XD

Mowie o db, bo tam też jest masa nostalgiafagów

Chociaż sam fandom db ogólnie lepszy nie jest i naprawdę zazdroszczę kurwom z jjk/op
 
Ostatnio edytowane:
Nie chce mi się szukać kwitów, więc tak ogólnie to konflikt wybuchł wokół tego, że ten Sebastian, wbrew wszelkim standardom społeczności, kazał usunąć w chuj skanów, w tym również takie, których nawet samodzielnie nie wykonał, tylko zrobiła to jego grupa i wstawił to za paywalla w postaci "książki" którą sprzedawał. Oprócz tego był układ klechów, którzy nie chcieli wpuszczać nikogo innego do skanowania i indeksowania ksiąg, żeby ten pedał miał monopol na to xd

Było tam w chuj wątków, dyskusje nad prawami autorskimi i napierdalania się w komentarzach na facebooku.
Biorąc pod uwagę, że to dotyczy jakiegoś kurwa Garwolina, to mogę sobie wyobrazić ilu takich cweli jest w skali całego kraju.
Kuźwa, to mocne. Układy księży, inne takie, robienie kasy na robocie innych i paywalling (serio, teraz każdy na każdym gównie chce kasę za dostęp w tych czasach i jest to męczące) ksiąg metrykalnych... które teoretycznie są dobrem wspólnym i jak ktoś potrzebuje dostępu, powinien mieć prawo do wglądu do nich w danej parafii na miejscu, ew dostać skany. Czytam sobie komentarze, a tam pełno rozgoryczonych ludzi, którzy te strony, listy z danych parafi przetranskrybowali i przetłumaczyli a Sebastianek oczywiście wziął credit za wszystkich i zachował się jak cwel. Wiele ciekawych projektów niestety łatwo zniszczyć przez takie osoby niestety.

Ogólnie mnie to dziwi, że w niektórych regionach jest taki pierdolnik z dostępem do tych danych, bo księgi metrykalne, urodzenia, zgony, etc z mojego regionu akurat są dostępne w formie cyfrowej na rządowych stronach, nie pamiętam dokładnie czy tam na pewno, ale jak już na 100% było to fundowane przez budżet państwa i dostęp był bezpłatny a nie był to projekt, nad którym chcę rządzić jakiś jeden zjeb i za to brać kasę.
 
Nie przeszkodziło to jakiejś babie która publikuje książki w KANADZIE, Judyta jakaś tam, czy jak jej było i stanowiła zabawką postać epizodyczną w uniwersum i dość sporo napierdalała się z community w komentarzach. Sawicki swoją drogą też to robi, niemniej jednak nie wrzucam tego tutaj, bo jest tego naprawdę sporo, a chciałem dać taki wysokopoziomowy update tylko.
Wrzucam świeżutki przykład, bo mnie to bardzo rozbawiło:
1772790233181.png
Po chuj on w ogóle wchodzi w dyskusję z takimi osobami? Rasowy Lolcow.
Przynajmniej od 5 lat mierzy się z hejtem i dalej odpowiada na najbardziej prymitywny trolling.

Brutalna prawda jest taka, że tak - zrobiłby to Weronice. W swojej książce Sawicki pisał o uzależnieniu od pornografii, że oglądał "big booty ebony" (lub coś podobnego, nie pamiętam dokładnego cytatu, na pewno użył słowa "ebony" i chyba też pisał coś o gangbangach, generalnie gooner shit, kto go tam wie) i płakał z niemocy, bo nie mógł nawet pojechać na ręcznym.

Pewnie nieraz płakał z bezsilności przez jego fioletowo-niebieskie spuchnięte jajca gdy fantazjował o Weronice.
 
Ostatnio edytowane:
Czy Sawicki ma aktualnie jakiś collab z marką? Bo im dłużej czytam o jego wynurzeniach to myślę że jak bym był marketingowcem to bym mu zapłacił żeby nie reklamował mojego produktu. Myślę że on jeden robi osobom niepełnosprawnym więcej smrodu niż pozostali influencerzy pożytku. Obrzydiwy typ. Pomyslałbyś że jak jest się takim super znanym influ to ma się jakiegoś moderatora który banuje takich trolii, ale najwyraźniej to przerasta jego mozliwości mentalne. Napisałbyś mu w komentarzu dowcip o tym ile sie gotuje warzywa to pewnie zrobi shorta o tym jaki jest hejt na OZN w polskim internecie :biggrin:
 
W swojej książce Sawicki pisał o uzależnieniu od pornografii, że oglądał "big booty ebony" (lub coś podobnego, nie pamiętam dokładnego cytatu, na pewno użył słowa "ebony" i chyba też pisał coś o gangbangach, generalnie gooner shit, kto go tam wie) i płakał z niemocy, bo nie mógł nawet pojechać na ręcznym.
Nie spodziewałam się, że kreweta jest zoofilem, ale mnie to nie dziwi. Zamiast oglądać zedgenerowane białe dziewoje, ten jarał się tłustymi wielkodupnymi Shaniquami.

Co do tego, że kłóci się namiętnie z trollami, to po prostu wynik tego, że przez swoją egzystencję tylko mu zostaje bycie terminally online i dla rozrywki będzie się kłócił, jak klasyczne lolkrówsko gdy złapie bait.
 
Czy Sawicki ma aktualnie jakiś collab z marką?
Jakiś czas temu dodał takiego posta:
1772818958202.png
Ale ostatecznie nigdy ten post sponsorowany ze współpracy z Ottobock nie wyszedł, więc konsensus w społeczności jest taki, że ktoś się zaczął pruć do Ottobock o tego posta i cancellowali współpracę z nim.

Nie spodziewałam się, że kreweta jest zoofilem, ale mnie to nie dziwi. Zamiast oglądać zedgenerowane białe dziewoje, ten jarał się tłustymi wielkodupnymi Shaniquami.
Wygrzebałem posty z Wandy z recenzjami jego książki, nie są to bezpośrednie cytaty, ale można sobie wyobrazić co w tej książce się z grubsza znajduje:
1772819116854.png

Odetchnęłam i mogę jechać dalej z tym koksem. Zapomniałam który rozdział (nie są numerowane lecz nazwane). „Podryw tysiąclecia”. Wojtek zakłada Tindera. Szuka dziewczyn bez zobowiązań, „bo tylko u takich ma jakieś szanse”. Może być dla nich przygodą i odskocznią od nudnego życia. Więcej nie potrzebuje. „Zadowolę się kiepskim keksem, o ile wcześniej nie wybuchnie mi serce”. Leży nabuzowany i nie radzi sobie z popędem. Zna wszystkie strony z filmami dla dorosłych, ale złości się, że nie może się dotknąć. „Oglądałem orgię, sesję bdsm i płakałem w środku”. Na tinderze ma konto bez opisu, o dziewczynach pisze „kilka osób się złapało”. Z jedną z dziewczyn, która w opisie ma że lubi bondage, umawia się na randkę, ale jednak ja ghostuje bo się boi. Wychodzi z Tindera i szuka BIG ASS EBONY. Kurtyna.

Rozdział kolejny. Wojtek ma w końcu PEGa. Cieszy się, że może jeść bez męczarni. Upór żeby jeść „normalnie” było próbą złudnego uzyskania SPRAWCZOŚCI. A także swojego rodzaju karą dla rodziny, żeby mógł - cytuje - „sprawić, żeby też cierpieli” np przy odsysaniu, pilnowaniu żeby się nie zachłysnął i „wyciskali powietrze z napęczniałego brzucha”. Ale żeby nie było tylko o jedzeniu, oczywiście że Wojtyle się wszystko kojarzy z kopulacją xD „Tradycyjny pokarm jest dla mnie niczym s*ks z corn, piękny, nierealny i niedostępny”.

Jesusmaryjo, następny rozdział jest oczywiście o keksie. Wojtek pisze o komunistycznym święcie pierwszego maja i że dla niego jest to prywatne święto, bo właśnie przestanie być prawiczkiem! „Chciałbym móc się tym nie chełpić, ale nie potrafię, no bo ile osób w moim położeniu ma szansę na keks?” Zaraz odpowiada że „niewielu, ułamek mniejszości” i za to „przydałby się również marsz ku mojej czci”.
„Nie chcę się uśmiechać, ja pragnę się pieprzyć, zaspokajać palące pożądanie”.
Rodzice wyszli z domu, żeby zapewnić Wojtyle czas sam na sam z Agatą. „Na pewno chcesz to dzisiaj zrobić?” Agata pyta „słodkim szeptem” (rzygnę z tego słodkopierdzenia) i ściąga stanik. Wojtek boi się, że mu nie stanie. Agata ściąga resztę ubrania, Wojtek dopytuje czy wszystko jest ok, „tak, stoi na baczność”. „Nie jest za mały?” „Jest idealny”. Kamień spada z Wojtkowego serca, a papierek spada z prezerwatywy, którą Agata nasuwa na Idealnego Krzysztofa. „Dziwne uczucie, coś zgniata mi przyrodzenie” (czyżby zawoalowana sugestia, że z Krzyśka taka bestia, że zwykły kondacz jest ciasnawy?). Agata pyta „jak to robimy”, Wojtek zarządza „rozkracz mnie po prostu”. „Usiąść na tobie?” „Innej możliwości nie widzę”. Agata dosiada rumaka i dziarsko bryka (naprawdę mam ciarki zażenowania gdy to piszę), oczy Wojtka zachodzą łzami, respirator sapie. „Wojtek, udało się! Czy to nie piękne?”. Opisu ejakulacji, sciągania gumowych kaloszy i ewentualnego wytarcia Krzycha z pozostałości nam oszczędzono. Za to są łzy wzruszenia Agaty i „kocham cię, ale nie wyobrażam sobie związku bez keksu”.

Nie umiem znaleźć tego opisu, ale Wojtek też pisał o "Jagodzie z Katowic", z którą miał rzekomo mieć romans, co się biograficznie generalnie nie spina z resztą jego narracji i w swojej biografii przyfarmazonił Xd
 
Ostatnio edytowane:
Wygrzebałem posty z Wandy z recenzjami jego książki, nie są to bezpośrednie cytaty, ale można sobie wyobrazić co w tej książce się z grubsza znajduje:
Dzięki za wrzucenie, bo krewety przygody seksualne są dla mnie źródłem niezłego gnicia, ale mam prośbę- możesz poprawić tekst w tych spoilerach? Jest w podwójnych i nie da się przescrollować
 
@Dubya's Cat potrzebuję więcej. :oops:

Jak masz siłę czy ochotę to możesz zrobić cały wątek tych przewdziwnie spaczonych, choć wybitnie fascynujących ludzi/grupek. :oops:
W sumie na wątek średnio uzbierać coś, ale mogę tutaj was zabawiać dramami wśród handlar i ogólnie sceny handlu rzeczami starymi jak coś znowu wpadnie. Moje ulubione specyficzne krowy (Nanami Chan, Usami Chan, askowe duszyczki, Babisówna i analizatornie (+Lenka), swojego czasu nawet Red Lipstick Monster) są już mało mleczne, więc się teraz zabawiam specyficznymi społecznościami, które niestety muszę znosić w moich hobby i w miejscach gdzie bytuje w internecie.

Ale w sumie też są pewne społeczności, które śledzę ale w sumie będą polaryzujące i pisząc o nich wsadzę kij w mrowisko tutaj, bo już tutaj jest blisko polityki i pewnych mniejszości etnicznych (wiadomo, której). Mam na nie qrd, ale nie mam kwitów (musiałabym ich poszukać).
 
Ostatnio edytowane:
Wstecz
Top Na dole